Dzięki znakomitemu serialowi Netflixa postać Daredevila, Człowieka Nieznającego Strachu, stała się na tyle popularna, że Egmont w całości wydał całkiem sporo kompletnych runów o tej postaci (run Franka Millera, ogromny run Briana Michaela Bendisa, run Eda Brubakera oraz Andiego Diggle, a obecnie wydaje run Marka Waida). Czy jednak te komiksy są dobrym momentem na rozpoczęcie lektury przygód Matta Murdocka? W jakiej kolejności czytać to wszystko? Od którego komiksu najlepiej zacząć? W tym poradniku postaram się odpowiedzieć na te wszystkie pytanie i szczegółowo opisać „Jak zacząć czytać komiksy poświęcone postaci Daredevila”.
GENEZA DAREDEVILA
Daredevil, podobnie jak wielu bohaterów, posiada kilka genez. Dlaczego jest kilka genez jednej postaci? Cóż, kiedyś znalazłem ciekawe porównanie komiksów do mitów greckich, w których też istnieją różne wersje – po prostu poszczególni autorzy opowiadali daną historię zwracając uwagę na inne aspekty i uwypuklając inne szczegóły. Podobnie w przypadku superbohaterów – czasami nowi autorzy mieli nowe spojrzenie na genezę danej postaci i niejako „odświeżyli” początek ich działalności według własnej wizji. Podobnie było z Człowiekiem Nieznającym Strachu.
Zatem lekturę przygód Daredevila zalecam zacząć od odświeżonej genezy zawartej w komiksie Franka Millera „Daredevil: Człowiek nieznający strachu”. Jest to nie tylko doskonały moment na początek przygód Matta, ale przede wszystkim jeden z lepszych komiksów poświęconych tej postaci. „Daredevil: Człowiek nieznający strachu” to najlepszy możliwa pozycja, od której można zacząć czytać komiksy poświęcone Daredevilowi.
Komiks ten został wydany w 24-tym tomie kolekcji Superbohaterowie Marvela oraz w czwartym tomie Daredevila od Franka Millera. Generalnie tom czwarty zawiera w sobie dwie historie: „Daredevil: Człowiek nieznający strachu” oraz znakomity „Daredevil: Odrodzony” (wyszedł on także w 20 tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela), które Miller napisał już po zakończeniu swojego runu (dlatego wydano je w tomie czwartym).

Jeśli nie posiadasz kolekcyjnych wydań „Człowieka nieznającego strachu” i „Odrodzonego” to zakup 4 tom Daredevila od Franka Millera ale przeczytaj w tym miejscu jedynie „Człowieka nieznającego strachu” bo akcja „Odrodzonego” ma miejsce później. Jeśli zaś posiadasz oba tomy z kolekcji to zakup czwartego tomu Millera możesz sobie podarować (co prawda tom ten zawiera także kilka innych zeszytów pisanych przez Millera ale nie widzę sensu by kupować go dla tych kilku zeszytów jeśli się posiada oba tomy kolekcji).
Jest jeszcze jeden komiks zawierający inne spojrzenie na genezę Człowieka Nieznającego Strachu, czyli „Daredevil Żółty” wydany przez Mucha Comics. Jednak nie zalecam lektury tej pozycji na początku, gdyż spoileruje pewne ważne wydarzenie mające miejsce później (po prostu idea komiksu jest taka, że po tym ważnym wydarzeniu Matt pisze list, w którym przypomina sobie początek swojej działalności). Komiks „Daredevil Żółty” jest z pewnością warty uwagi, ale jego lekturę zalecam dopiero w późniejszym okresie.
KOMIKSY Z LAT 60-TYCH
Dzięki nowej kolekcji Marvel Origins mamy okazję poznać początki Daredevila z lat 60-tych (kolekcję tę na razie zaplanowano na 100 tomów, które zbierają prawie wszystkie serie Marvela, które ukazywały się do roku 1968, a jeśli kolekcja zostanie przedłużona to dostaniemy komiksy z lat kolejnych). Wadą tej kolekcji jest fakt, że komiksy z lat 60-tych strasznie się zestarzały i czyta się je dość ciężko więc nie jest to lektura dla każdego (mimo, że miałem najszczersze chęci to odpadłem od lektury tej kolekcji po kilku tomach – po prostu nie byłem w stanie czytać tych komiksów ze względu na naiwność fabuły oraz archaiczny język i trudny sposób narracji z lat 60-tych). Jednak okazuje się, że wielu czytelników potrafi przebić się przez trudny styl lat 60-tych i całkiem nieźle bawić się przy tych komiksach. Dlatego opcjonalnie można sprawdzić pierwszy tomik z Daredevilem (jest to 18 tom kolekcji) – jeśli się spodoba to zbierać kolejne tomy, a jak się nie spodoba to po prostu odpuścić sobie zakup dalszych tomów. Na dzień dzisiejszy ukazały się 5 tomików poświęcone Człowiekowi Nieznającemu Strachu – w 18, 30, 41, 47 oraz 56 tomie kolekcji.

W tym miejscu warto wspomnieć, że nieistniejące już wydawnictwo Mandragora wydało dwa grube Essentiale zbierające pierwsze 48 zeszytów Daredevila. Minusem jest to, że wszystkie zeszyty wydrukowane są na czarno-biało oraz wydania są niemal niedostępne (można je znaleźć na allegro za gigantyczne sumy). Biorąc to pod uwagę radzę niniejsze wydanie sobie odpuścić.

RUN FRANKA MILLERA
Pierwszymi zeszytami regularnej serii Daredevil, do których warto sięgnąć, są te napisane przez Franka Millera w latach 80-tych. Nawet jeśli nie lubisz starszych komiksów, to warto sięgnąć do runu Millera, bo są to zdecydowanie jedne z najlepszych komiksów jakie ukazały się w tamtych czasach.
Run Millera został zebrany w czterech tomach wydawanych przez Egmont. Tylko parę uwag odnośnie tych komiksów:
– Tom czwarty oprócz „Człowieka nieznającego strachu” i „Odrodzonego” zawiera kilka pojedynczych zeszytów pisanych przez Millera, które należy przeczytać na początku (o ile ktoś kupił tom czwarty), a „Odrodzonego” czytamy na końcu (czyli po tomie trzecim),
– Tom pierwszy został już wcześniej wydany jako „Daredevil: Naznaczony śmiercią” w 85 tomie WKKM. Jeśli więc masz ten tom z kolekcji, to nie ma sensu kupować wydania Egmontu, gdyż ma identyczną zawartość. Ponadto, należy tu zaznaczyć, że ten tom jest najsłabszy z całego runu, ponieważ tutaj Frank Miller nie tworzył fabuły, a jedynie był rysownikiem. Nie jest to komiks zły, ale nie jest też wybitny – ot, takie „czytadełko”. Jak ktoś chce czytać wszystko, to pewnie do niego sięgnie, ale w przeciwnym wypadku nic się nie stanie, jeśli się go pominie (zwłaszcza niech go sobie odpuszczą osoby nieprzepadające za starszymi komiksami).
– Tom drugi i trzeci były już w całości tworzone przez Franka Millera i są naprawdę znakomite – moim zdaniem każdy powinien do nich sięgnąć. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w kolekcji SBM ukazała się „Saga o Elektrze” (tom 40), która zawiera połowę zeszytów wchodzących w skład tomu drugiego od Egmontu (te poświęcone tytułowej Elektrze) więc nie ma sensu tego kupować.

Jak już wcześniej wspomniałem na końcu ma miejsce akcja komiksu „Daredevil: Odrodzony”, który Miller dopisał już później, po zakończeniu swojego runu. „Daredevil: Odrodzony” jest zdecydowanie jednym z najlepszych komiksów o przygodach Człowieka Nieznającego Strachu jaki kiedykolwiek powstał – po prostu pozycja z cyklu „musisz mieć”, nawet jeśli nie lubisz starszych komiksów (nie zestarzał się on za bardzo, więc powinien przypaść do gustu każdemu). Do tego, komiks ten porusza wiele ważnych wątków, które będą rozwijane w późniejszych historiach i kolejnych runach.
„DAREDEVIL NIEUSTRASZONY TOM 0”
ORAZ „DAREDEVIL ŻÓŁTY”
Następnym komiksem, po który należy sięgnąć jest „Daredevil Nieustraszony Tom 0” zbierający kilka historii wydanych przed runem Bendisa i Brubakera. Wszystkie historie zawarte w tym tomie są naprawdę dobre i warte uwagi – zwłaszcza pierwsza, czyli „Diabeł Stróż”, której konsekwencje będą miały duży wpływ na dalszą przyszłość Matta. Zatem pomimo sporej ceny warto ten to kupić ponieważ jest naprawdę gruby i bardo dobry.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że sama historia „Diabeł Stróż” została wydana w WKKM ale nawet jeśli ktoś posiada to wydanie to i tak warto kupić „Daredevil Nieustraszony Tom 0” ponieważ zawiera on kilka dodatkowych, większych historii.
Opcjonalnie można w tym miejscu sięgnąć po tomik „Daredevil Żółty” (wydany przez Muchę), który jest innym spojrzeniem na genezę Daredevila pisanym po wydarzeniach zawartych w „Diable Stróże”. Jeśli więc lubisz genezy to warto ten tomik przeczytać w tym miejscu (albo później) ale jeśli wystarczy Ci główna geneza to wtedy możesz ten tom sobie odpuścić.

RUN BRIANA MICHAELA BENDISA
ORAZ LEKTURY UZUPEŁNIAJĄCE
Teraz można przejść do rewelacyjnego runu Briana Michaela Bendisa, który Egmont wydał w trzech opasłych tomach (konkretnie tomach 1-3 serii „Daredevil Nieustraszony” – generalnie run Bendisa, Brubakera i Diggle Egmont wydał w jednej serii „Daredevil Nieustraszony” ponieważ łączą się one ze sobą i stanowią jedną większą całość).
Odnośnie runu Bendisa taka drobna uwaga: pierwszy tom zaczyna się od krótkiej, cztero-zeszytowej historii, którą Bendis napisał zanim powierzono mu serię na dłuższy czas. Historia odbiega od reszty zarówno sposobem narracji, jak i rysunkami (które są dość specyficzne i raczej nie każdemu przypadną do gustu). Więc, jeśli nie spodoba Ci się początek pierwszego tomu Bendisa, to spokojnie, bo dopiero po tych 4 zeszytach zaczyna się główne danie czyli jeden z najlepszych runów nie tylko w serii o Człowieku nieznającym strachu ale wręcz ze wszystkich runów Marvela. Komiksy te są tak dobre, że nie wyobrażam sobie by ich nie przeczytać. Po prostu „musisz mieć”.

Warto wspomnieć, że jest kilka innych pozycji, których akcja ma miejsce w trakcie runu Bendisa i które zdecydowanie warto poznać. Kiedy je czytać? W sumie chronologicznie dzieją się gdzieś pomiędzy tomem drugim a trzecim, ale wydaje mi się, że można je przeczytać w dowolnym momencie (oprócz pierwszej ale to za chwilę) albo nawet przeczytać je na końcu (no chyba że ktoś potrzebuje przerywnika pomiędzy grubymi tomami Daredevila – te pozycje sprawdzą się tu doskonale). Pokrótce omówię wszystkie dodatkowe komiksy:
– „Tajna Wojna” (17 tom WKKM) – jest to crossover, w którym występuje Daredevil i kilka innych postaci ze świata Marvela. Komiks ten jest także autorstwa Bendisa i jest naprawdę bardzo dobry. Ponadto, wydarzenia zawarte w „Tajnej Wojnie” wpływają na status quo pewnej organizacji (co ma znaczenie w trzecim tomie runu Bendida), dlatego zalecam, aby „Tajną Wojnę” przeczytać pomiędzy drugim i trzecim tomem runu Bendisa.
– „Daredevil vs Punisher” (od grupy Comics Flying Circus) – naprawdę fajna i ciekawa historia, która w doskonały sposób pokazuje różnicę pomiędzy postaciami Daredevila a Punishera, a przy tym jest całkowicie inna niż run Bendisa (zarówno pod względem rysunków, jak i sposobu opowiadania historii) więc stanowi niezłą odmianę.
– „Czarna Wdowa: Powrót do domu” (wydana przez Egmont) – jest to doskonały komiks szpiegowski, w którym przewija się również postać Daredevila. Co prawda tom składa się z dwóch powiązanych historii, a Matt występuje tylko w tej drugiej (więc nie ma go tu za wiele), ale jest to na tyle ciekawa pozycja, że warto do niej sięgnąć.

– „Jessica Jones: Alias”, „Jessica Jones: Puls” i „Jessica Jones” – to doskonałe pozycje autorstwa Bendisa, które zostały wydane przez Mucha Comics („Alias” liczy cztery tomy, „Puls” jeden gruby, a „Jessica Jones” trzy). Oczywiście są to przygody innej bohaterski, a Matt występuje tylko epizodycznie, ale co tu dużo mówić – jak podobał Ci się Daredevil Bendisa to także spodoba ci się Jessica Jones (ten sam autor, ten sam klimat i przede wszystkim ten sam poziom niezwykłych i niesamowicie wciągających historii – moim zdaniem to kolejne pozycje spod znaku „musisz mieć”). Warto również wspomnieć, że seria ta doczekała się całkiem dobrej kontynuacji autorstwa Kelly Thomson w dwóch tomach („Martwy Punkt” i „Fioletowa córka”), które również wydała Mucha Comics.

RUN EDA BRUBAKERA
ORAZ LEKTURY UZUPEŁNIAJĄCE
Następny w kolejce jest równie rewelacyjny run Eda Brubakera, który wcale nie jest gorszy niż ten Bendisa, a według wielu recenzji i opinii nawet lepszy (ja muszę przyznać, że mnie wciągnął nawet bardziej). Całość, podobnie jak run Benisa, składa się z trzech tomów (choć nieco cieńszych) – zatem są to tomy 4-6 serii „Daredevil Nieustraszony”. Dodatkowo przed tomem ostatnim należy przeczytać krótką historyjkę „Daredevil: Krew Tarantuli” (od grupy Comics Flying Circus) – także autorstwa Brubakera.

Podobnie jak przy runie Bendida, po lekturze runu Brubakera opcjonalnie można przeczytać kilka innych pozycji:
– „Daredevil i Captain America: Śmierć w drodze do szpitala” (od grupy Comics Flying Circus) – całkiem fajna krótka historyjka;
– „Nieśmiertelny Iron Fist” (Mucha Comics) – podobna pozycja jak przy Jessice Jones, czyli przygody innej postaci związanej z Daredevilem także autorstwa Brubakera. Pomimo że klimat jest całkiem inny, to warto go sprawdzić, bo to także doskonały komiks, który powinien spodobać się wszystkim tym, którym do gustu przypadł run Brubakera. Seria liczy cztery tomy, z czego Brubaker napisał trzy – czwarty tom jest już innego autora.

RUN ANDIEGO DIGGLE
I EVENT „KRAINA CIENI”
Po runie Brubakera (który kończy się wielkim cliffhangerem) ma miejsce run Andiego Diggle zawarty w siódmym tomie serii „Daredevil Nieustraszony”. W skład runu Diggle wchodzi także event „Kraina Cieni”, który również został zawarty w tomie siódmym. Warto wspomnieć, że sam event „Kraina Cieni” wyszedł w WKKM (tom 69) ale nie ma sensu go kupować gdyż wszystkie zeszyty wydania z kolekcji zawarte są w wydaniu Egmontu – nawet jeśli ktoś ma tomik z kolekcji to i tak warto kupić tom Egmontu gdyż zawiera on całą resztę runu Diggle.
Dodatkowo grupa Comics Flying Circus tłumaczy tie-iny (projekt „Shadowland tie-iny”) do „Krainy Cieni”, których nie pisał Diggle ale dzieją się w trakcie samego eventu.
Run Diggle zaczynamy czytać od tomu Egmontu i czytamy kolejno zeszyt „Dark Reign: The List – Daredevil” oraz zeszyty 501-507 serii „Daredevil”, po czym przechodzimy do eventu.

Kolejność czytania „Krainy Cieni” z tie-inami jest następująca:
– Kraina Cieni #1
– Shadowland: Bullseye
– Shadowland: Elektra
– Daredevil #508-509
– Shadowland: Moon Knight #1
– Kraina Cieni #2-3
– Shadowland: Spider-Man
– Shadowland: Ghost Rider
– Shadowland: Moon Knight #2-3
– Shadowland: Power Man #1-2
– Shadowland: Blood On The Streets #1-4
– Shadowland: Daughters Of The Shadow #1-3
– Thunderbolts #148-149
– Daredevil #510
– Shadowland: Power Man #3-4
– Kraina Cieni #4
– Daredevil #511
– Kraina Cieni #5
– Daredevil #512
– Shadowland: After The Fall
Na koniec runu Diggle czytamy 4 zeszyty „Daredevil Reborn” z tomu Egmontu.
RUN MARKA WAIDA
Po runie Andiego Diggle ma miejsce run Marka Waida, który jest równie dobry jak runy Bendisa i Brubakera ale jednocześnie całkowicie odmienny – tym razem całość jest dużo lżejsza i bardziej przygodowa dzięki czemu run ten stanowi taką swego rodzaju odskocznię od wcześniejszych komiksów.
Run Waida Egmont wydał w 4 tomach. Warto także wspomnieć, że połowa tomu pierwszego wyszła wcześniej w 99 tomie WKKM (jako „Daredevil: Wściekłość i wrzask”) więc nie ma sensu kupować tego tomiku (nawet jeśli ktoś ma tomik z kolekcji to i tak warto kupić tom Egmontu gdyż zawiera on dodatkowe zeszyty).

CIEMNE NOCE I RUN CHARLESA SOULE
Po runie Marka Waida ma miejsce kolejny dobry run – tym razem autorstwa Charlesa Soule’a. Run Soule’a swoim klimatem przypomina bardziej komiksy pisane przez Bendisa i Brubakera co też jest swego rodzaju dobrą odmianą po runie Waida.
Jednak przed lekturą runu Soule;a warto przeczytać całkiem fajny tomik „Daredevil: Ciemne Noce”, który został wydane w ramach Carrefourowej kolekcji Ciemna Strona Marvela. Co prawda komiks ten ukazał się w czasie trwania runu Waida ale biorąc pod uwagę, że jest on osobną historią to najlepiej przeczytać go pomiędzy runem Waida, a Soule’a (chociaż tak naprawdę można przeczytać go w dowolnym momencie).
Co do runu Soule’a to został on wydany w trzech grubych tomach zatytułowanych „Daredevil: Znowu w czerni”. Warto w tym miejscu wspomnieć, że podobnie jak w przypadku runu Waida, część tomu pierwszego ukazała się w WKKM jako „Daredevil: Chinatown” (164 tom kolekcji) więc też nie ma sensu kupowania tego wydania, a nawet jeśli ktoś kupił ten tomik wcześniej to i tak warto kupić wydanie Egmontu gdyż zawiera dużo więcej zeszytów.

Bezpośrednio po trzecim tomie runu Soule’a należy przeczytać projekt TKT „Człowiek nieznający strachu” będący takim epilogiem do wydarzeń z finału tego runu.
RUN CHIPA ZDARSY’EGO
Kolejnym scenarzystą Daredevila został Chip Zdarsky, a jego run znowu trzyma wysoki poziom (run Zdarsky’ego cieszy się lepszymi opiniami niż wcześniejszy run Soule’a). Run Chipa Zdarsky’ego Egmont wydaje w ramach lini wydawniczej Marvel Fresh, a więc są to tomy w miękkiej oprawie – na razie został wydany tom pierwszy, tom drugi ukaże się w maju, a tom trzeci w czerwcu.
