Wśród wielu komiksów wydawanych przez wydawnictwo Marvel na szczególną uwagę zasługują te, których akcja dzieje się w kosmosie. Dzięki sukcesowi filmów o „Strażnikach Galaktyki” otrzymujemy w języku Polskim coraz więcej świetnych pozycji poświęconych kosmicznemu Uniwersum Marvela. Z tego względu, że niemal wszystkie te pozycje są po prostu świetne to naprawdę warto do nich sięgnąć. Niniejszy poradnik ma pomóc wszystkim zainteresowanym poruszać się po kosmicznym uniwersum Marvela.
Komiksy poświęcone kosmosowi podzieliłem na 4 epoki:
– kosmos w latach 70-tych i 80-tych,
– kosmos w latach 90-tych,
– kosmos w latach 2004-2011,
– kosmos od Marvel Now.
W przypadku komiksów z uniwersum kosmicznego zalecam przeczytać całość – nawet jeśli ktoś nie lubi starszych komiksów to zdecydowanie warto sięgnąć do pozycji z lat 70-tych bo to właśnie tam poznajemy inne rasy i układ sił w kosmosie oraz przede wszystkim to właśnie tam pojawiają się takie postacie jak Thanos (znany z najnowszych filmów o Avengers) czy Warlock, którzy będą odgrywać ważne role w całym Komiksowym Uniwersum Marvela. No i to właśnie w tym okresie występuje pierwszy Kapitan Marvel, który jest niezwykle ciekawą postacią. Ponadto te komiksy zestarzały się całkiem nieźle i naprawdę wciąż czyta się je bardzo dobrze (moim zdaniem ze wszystkich komiksów wydanych w latach 70-tych i 80-tych to właśnie te poświęcone kosmosowi są zdecydowanie najlepsze).
Zanim przejdziemy do kosmicznych sag z lat 70-tych to warto wspomnieć, że już jedna pozycja z lat 60-tych wprowadza bardzo ważne wątki kosmiczne. Chodzi o komiks „Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa” (wydany w WKKM – tom 73). Choć akcja tego komiksu w całości dzieje się na Ziemi to pojawiają się tu po raz pierwszy bardzo ważne istoty z kosmosu: pożeracz światów Galactus, jego herold Silver Surfer oraz tajemniczy Watcher. Niestety pozycja ta zdążyła się już nieźle zestarzeć ale biorąc pod uwagę, że jak na swoje lata był to komiks wręcz przełomowy to warto do niego sięgnąć (także jako ciekawostkę by zobaczyć jak wyglądały komiksy z lat 60-tych).

Mając to na uwadze można już przejść do właściwych pozycji poświęconych kosmosowi Marvela.
KOSMOS W LATACH
70-TYCH I 80-TYCH
Postacią niezwykle istotną i ważną dla całego Uniwersum Kosmicznego jest Adam Warlock. Zatem na początek należy sięgnąć do tomu wydanego w ramach Kolekcji Superbohaterowie Marvela poświęconemu tej postaci (tom 33) i przeczytać dwa pierwsze zeszyty, stanowiące genezę Warlocka. Resztę tomu należy na razie pominąć gdyż ciąg dalszy stanowi historię z lat 90-tych (i to ważną historię – jest to taki epilog do ważnego eventu „Rękawica Nieskończoności” i dlatego należy ten tom dokończyć dopiero po lekturze samego eventu).
Opcjonalnie można w tym miejscu sięgnąć do tomu poświęconemu Kapitanowi Marvelowi (tom 10 SBM) – opcjonalnie ponieważ w moim odczuciu jest to po prostu komiks nieco gorszy niż reszta więc jeśli ktoś nie lubi starszych komiksów to wiele nie straci, jeśli go pominie (no chyba, że ktoś chce przeczytać całość albo bardzo lubi komiksy z tego okresu). To wydanie składa się z kilku oddzielnych historyjek, z których jedna co prawda jest genezą Kapitana Marvela ale wstęp do późniejszych tomów dokładnie wyjaśnia to zagadnienie więc czytanie jej nie jest koniecznością. W każdym razie jeśli ktoś zdecydował się się zakupić ten tom to najpierw należy przeczytać 5 pierwszych zeszytów (zeszyty 17-21).

Następnie ma miejsce akcja doskonałego komiksu „Avengers: Wojna Kree ze Skrullami” (WKKM 107), w którym wielką rolę odgrywa właśnie Kapitan Marvel (w moim odczuciu jest to zdecydowanie najlepszy komiks o przygodach Avengers z lat 60, 70 i 80-tych wydany po Polsku). Jak wspomniałem wcześniej tomik ten zawiera bardzo dobry wstęp wyjaśniający pochodzenie i wcześniejsze losy Kapitana Marvela, tak więc osoby, które odpuszczą sobie tom „Kapitan Marvel” z SBM, powinny bez problemu połapać się w historii tej postaci. Po lekturze tego tomu, niech osoby, które zdecydowały się kupić tom „Kapitan Marvela” z SBM, przeczytają kolejne dwa zeszyty (czyli 22-23).
Kolejnym komiksem, którego akcja ma miejsce w kosmosie, jest „Życie i śmierć Kapitana Marvela” wydany w dwóch częściach w WKKM (tom 77 oraz tom 81). Jest to wspaniała kosmiczna saga, w której po raz pierwszy Avengers razem z Kapitanem Marvelem stają do walki z nowym wrogiem – Thanosem (tak, to właśnie tutaj po raz pierwszy pojawia się szalony Tytan Thanos). Drobna uwaga odnośnie kolejności czytania: w drugiej połowie tomu drugiego jest historia zatytułowana „Śmierć Kapitana Marvela” – nie należy jej czytać teraz, tylko na sam koniec, ponieważ pochodzi ona już z lat 80-tych.

Teraz czas na lekturę dwóch tomów „Warlocka” (WKKM 121 i 123). W moim odczuciu jest to seria nieco gorsza niż poprzednie, ale wciąż jest to komiks na wysokim poziomie, z którym warto się zapoznać. W tomie pierwszym Warlock spotyka się z Thanosem, a we wspaniałym, epickim finale tomu drugiego połączone siły Avengers, Kapitana Marvela i Warlocka stają do decydującej walki z Thanosem (przynajmniej na razie).
Kolejny tom, którego akcja dzieje się w kosmosie to „Avengers: Saga o Korvacu” (WKKM 90). Jest to niezwykle ważny tomik gdyż tutaj po raz pierwszy pojawia się pierwsza ekipa Strażników Galaktyki (nie jest to ekipa znana z filmu, ale inna – ta filmowa pojawia się dopiero w nowszych pozycjach). Sama historia też jest bardzo fajna więc warto sięgnąć do tej pozycji.

Po lekturze tych komiksów osoby, które zakupiły „Kapitana Marvela” z SBM wracają do tego tomu po raz ostatni by przeczytać dwa ostatnie zeszyty. Na koniec, jako zwieńczenie całej kosmicznej sagi z lat 70-tych i 80-tych, należy przeczytać „Śmierć Kapitana Marvela” z drugiego tomu „Życia i śmierci Kapitana Marvela”.
KOSMOS W LATACH 90-TYCH
Z pewnością każdy widział film „Avengers: Infinity War”, prawda? Jest on właśnie ekranizacją komiksów z tego okresu – to tutaj Thanos powraca i rozpoczyna całe zamieszanie wokół Kamieni Nieskończoności. O tych wydarzeniach opowiada Saga Nieskończoności, którą wydał w naszym kraju Egmont.
Lekturę Sagi Nieskończoności należy rozpocząć od translacji grupy Comics Flying Circus „Silver Surfer v3” – obejmuje ona 5 zeszytów, które są wstępem do późniejszych wydarzeń (to właśnie tu powraca Thanos).
Następnie sięgamy do wielkiego eventu „Rękawica Nieskończoności”, (wydanie Egmontu). To właśnie ten wspaniały komiks (który jest jeszcze bardziej epicki niż sam film) był podstawą scenariusza do filmu „Avengers: Infinity War” (taka ciekawostka: pomimo, że to kontynuacja „Rękawicy Nieskończoności” jest zatytułowana „Infinity War” to sam film jest adaptacją właśnie „Rękawicy Nieskończoności”, czyli „Infinity Gauntlet”). Po lekturze „Rękawicy Nieskończoności” należy wrócić do tomiku „Warlock” z SBM (tom 33), który zawiera historię „Warlock i Wieczna Straż” będącą takim epilogiem do tego eventu.

Drugą częścią Sagi Nieskończoności, jest event „Wojna Nieskończoności” (także wydana przez Egmont). Należy w tym miejscu wspomnieć, że kiedyś nieistniejące już wydawnictwo TM Semic wydało tom „Fantastic Four/Invinity War” ale lepiej zapomnieć o tym wydaniu gdyż jest ono strasznie pocięte – po prostu wydawca usunął ponad połowę materiału więc lepiej zaopatrzyć się w wydanie Egmontu.
Trzecią i ostatnią częścią Sagi Nieskończoności jest „Krucjata Nieskończoności” (oczywiście również wydana przez Egmont), która niestety nie jest tak dobra jak części poprzednie ale i tak warto ją przeczytać.
Innym kosmicznym komiksem z tego okresu jest bardzo fajny tomik „Silver Surfer: Misja Heroldów” (wydany w 39 tomie SBM). Jego akcja dzieje się pomiędzy drugą a trzecią częścią Sagi Nieskończoności (choć najlepiej sięgnąć do niego już po zakończeniu Sagi) i opowiada o Galaktusie i jego Heroldach – naprawdę bardzo pozytywna pozycja, zdecydowanie warto przeczytać.

Ostatnią kosmiczną sagą z tego okresu jest rozbudowana historia „Avengers: Operacja Galaktyczna Burza”, (wydana w WKKM, tomy: tom 166, 168 i 170). Akcja tej historii również ma miejsce pomiędzy pierwszą a drugą częścią Sagi Nieskończoności ale myślę, że lepiej przeczytać ją w tym miejscu. „Operacja Galaktyczna Burza” jest kontynuacją „Wojny Kree ze Skrullami” tyle, że tym razem jesteśmy świadkami wojny pomiędzy Kree a Shi’ar, której działania toczą się w naszym układzie słonecznym więc Avengers muszą coś z tym zrobić. Bardzo fajna pozycja.

KOSMOS W LATACH 2004-2011:
Ogromna saga kosmiczna z tego okresu jest zdecydowanie najlepszą częścią kosmosu Marvela, a komiksy należące do tej sagę należą do jednych z najciekawszych jakie Marvel kiedykolwiek wydał. Po prostu jest to lektura z cyklu „musisz mieć” więc zakup całości szczerze polecam każdemu – nie pożałujecie. Niniejsza grafika przedstawia jak w całości wyglądają pozycje z tego okresu:

– WSTĘP – POJEDYNCZE HISTORIE (GABLOTA SZÓSTA):
Zanim przejdziemy do wielkiej sagi kosmicznej z tego okresu należy wspomnieć o kilku pojedynczych historiach, które można przeczytać w tym miejscu. W tej tabeli pozycje te zawarto w gablocie szóstej lecz akcja wszystkich ma miejsce przed wielką samą kosmiczną sagą i stanowią zamknięte historie więc najlepiej umiejscowić je w tym miejscu. Jeśli chcesz czytać całość lub po prostu interesują Cię przygody Silver Surfera oraz Beta Ray Billa to sięgnij to tomu „Silver Surfer: Przypowieści” od Egmontu (zawierającego kilka historii o tytułowym Surferze) oraz znakomitej „Sagi Beta Ray Billa” wydanej w 83 tomie kolekcji Superboheterowie Marvela. Jeśli jednak nie interesują Cię te postacie to możesz te tomiki pominąć gdyż w żaden sposób nie wpływają na kosmiczną sagę z tego okresu.

Teraz można już przejść do największej Kosmicznej Sagi Marvela.
– GABLOTA PIERWSZA – „ANIHILACJA”:
Początek nowoczesnego kosmosu i już dostajemy cudowną sagę „Anihilację” – po prostu wspaniała lektura, co tu dużo mówić (zresztą wystarczyć poczytać recenzję i opinie o tej sadze – nie da się znaleźć negatywnej). Całość wydał Egmont w 3 grubych tomach.
Po przeczytaniu „Anihilacji” należy sięgnąć do projektu grupy Comics Flying Circus „Nova v4” – są to 3 zeszyty stanowiące taki pomost pomiędzy „Anihilacją”, a jej kontynuacją.

– GABLOTA DRUGA – „ANIHILACJA: PODBÓJ”:
„Anihilacja: Podbój” to ciąg dalszy losów postaci jakie znamy z „Anihilacji”, który zdaniem niektórych jest nawet lepszy od swojego poprzednika (mi także „Podbój” podobał się bardziej). Egmont wydał tą serię w dwóch tomach.
W konsekwencji wydarzeń z „Anihilacji: Podboju” powstała nowa ekipa „Strażników Galaktyki” (tym razem jest to ekipa znana z filmów), których przygody naprawdę świetnie pisał Dan Abnett (zresztą do dzisiaj run Abnetta uważa się za najlepszą serię o Strażnikach). Zatem w tym miejscu należy przeczytać pierwszy tom „Strażników Galaktyki” Abnetta (całą serię wydał Egmont w dwóch tomach). Warto także zaznaczyć, że połowa tego tomu ukazała się w 9 tomie kolekcji Superbohaterowie Marvela ale z tego względu, że jest to tylko część tomu pierwszego, należy wybrać wydanie Egmontu (nawet jeśli ktoś kupił już wcześniej tomik z kolekcji i tak warto kupić wydanie Egmontu).

– GABLOTA TRZECIA – „WOJNA KRÓLÓW”:
„Wojna Królów” to najbardziej rozbudowany kosmiczny event – oprócz głównej serii i tie-inów jest także kilka pozycji które prowadzą do tego wydarzenia układając na planszy wszystkie pionki i figury, które wezmą udział w wielkim starciu pomiędzy królami. Poniżej przedstawię najlepszą chronologię czytania tego wielkiego wydarzenia.
* DROGA DO „WOJNY KRÓLÓW”:
Najpierw należy przeczytać trzy tomy stanowiące podbudowę pod właściwy event: „X-Men: Mordercza Geneza”, „X-Men: Powstanie i Upadek Imperium Shi’ar” (wydane przez Egmont) oraz „Inhumans: Tajna Inwazja” (wydane jako 29 tom kolekcji Superbohaterowie Marvela). Co do tomów z X-Men to należy zaznaczyć, że akcja całej „Morderczej Genezy” ma miejsce na Ziemi (dopiero w „Powstaniu i Upadku Imperium Shi’ar” akcja przenosi się w kosmos) ale to właśnie tu wprowadzona zostaje niezwykle ważna postać, która odegra niezwykle istotną rolę w całej „Wojnie Królów” więc zdecydowanie należy przeczytać obie pozycje (zwłaszcza, że czyta się je świetnie). Co do tomiku o Inhumans to jest on konsekwencją eventu „Tajna Inwazja” ale spokojnie można go czytać bez znajomości tamtego eventu (wystarczy wiedza, że król Inhumans Black Bold został porwany przez rasę zmiennokształtnych Skrulli i podmieniony na ich agenta). Sam tomik stanowi dojść ważną podbudowę do „Wojny Królów” więc także należy go przeczytać w tym miejscu.

* „WOJNA KRÓLÓW”:
Po przeczytaniu tych pozycji można już przejść do samego eventu, który zawarty jest w następujących tomach: „Wojna Królów: Preludium”, „Wojna Królów” oraz pierwszej połowie drugiego tomu „Strażników Galaktyki”. Co do kolejności czytania to najpierw należy przeczytać tom „Wojna Królów: Preludium”, a tom „Wojna Królów” należy czytać naprzemiennie z pierwszą połową drugiego tomu „Strażników Galaktyki”.
UWAGA: tom „Wojna Królów” został zbudowany w ten sposób, że najpierw jest główna seria, a następnie tie-iny więc by czytać chronologicznie trzeba trochę „skakać” po tym tomie.
Kolejność czytania jest następująca:
– War of Kings: Darkhawk #1-2
– Wojna Królów #1-2
– War of Kings: Savage World of Skaar #1
– War of Kings: Warriors #1-2
– War of Kings: Ascension #1
– Strażnicy Galaktyki #13
– Wojna Królów #3
– War of Kings: Ascension #2
– Strażnicy Galaktyki #14
– Wojna Królów #4
– War of Kings: Ascension #3
– Strażnicy Galaktyki #15
– Wojna Królów #5
– War of Kings: Ascension #4
– Strażnicy Galaktyki #16
– Wojna Królów #6
– Strażnicy Galaktyki #17
– Wojna Królów: Kto będzie rządził?
– Strażnicy Galaktyki #18-19

– GABLOTA CZWARTA, PIATA I SIÓDMA – „DOMENA KRÓLÓW”, „IMPERATYW THANOSA” ORAZ „ANIHILATORZY”:
„Wojna Królów” wywarła wielki wpływ na cały kosmos Marvela, a efekty tego możemy śledzić w następnych pozycjach, którymi są „Domena Królów” oraz „Imperatyw Thanosa”. Więc najpierw czytamy „Domenę Królów” (wydaną przez Egmont) oraz pozostałe zeszyty drugiego tomu „Strażników Galaktyki”, a następnie „Imperatyw Thanosa” (także wydany przez Egmont), który kończy całą kosmiczną sagę z tego okresu. Warto przy tym wspomnieć, że wydanie Egmontu zawiera w sobie nie tylko kompletny „Imperatyw Thanosa” ale także dwie historie „Anihilatorzy”.

UWAGA: w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela ukazał się tomik zawierający „Imperatyw Thanosa” ale bez zeszytu epilogu (tom 91) oraz tomik zawierający pierwszą historię „Anihilatorzy” (tom 153). Biorąc pod uwagę, że wydanie Egmontu jest obszerniejsze to zdecydowanie lepiej je wybrać, a tomików z kolekcji nie ma sensu kupować. Jeśli natomiast ktoś już wcześniej kupił tomiki z kolekcji to już sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto kupować wydanie Egmontu (choć moim zdaniem warto gdyż zawarty w wydaniu Egmontu epilog do „Imperatywu Thanosa” jest dość ważny, a druga historia o „Anihilatorach” jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza – nie mówiąc już o tym, że tylko dzięki wydaniu Egmontu można mieć tę sagę kompletną.

NAJNOWSZE POZYCJE KOSMICZNE
(MARVEL NOW, MARVEL NOW 2.0
ORAZ MARVEL FRESH):
Najnowsze pozycje poświęcone kosmosowi Marvela można podzielić na dwie grupy:
– komiksy wydane w ramach linii wydawniczej Marvel Now,
– komiksy wydane w ramach linii wydawniczych Marvel Now 2.0 oraz Marvel Fresh.
– KOSMOS W MARVEL NOW:
Pierwsza i jedną z najważniejszych pozycji w linii wydawniczej Marvel Now, których akcja ma miejsce w kosmosie jest tomik „Thanos Powstaje”. Komiks ten jest nowym spojrzeniem na genezę Thanosa i przedstawia ją w bardzo ciekawy sposób. Dla wielbicieli tej postaci po prostu pozycja obowiązkowa. „Thanos Powstaje” został wydany przez Egmont oraz ukazał się w mini-kolekcji Superzłoczyńcy Marvela.

Inną pozycją poruszającą wątki kosmiczne jest wielki run Jonathana Hickamana składający się z serii „Avengers” i „New Avengers”. Nie jest to typowa saga kosmiczna choć niektóre tomy mają miejsce w kosmosie, a ponadto do tego runu należy wielki event „Nieskończoność”, który jest już typową kosmiczną sagą (i jest to naprawdę świetny event, jak zacząłem go czytać to po prostu nie mogłem się oderwać). „Nieskończoność” została wydana przez Egmont oraz w WKKM (tomy 131 i 133) – wydanie WKKM to 2 tomy w grubej oprawie, a Egmontu to 3 tomy w cienkiej oprawie. Jeśli ktoś chce czytać tylko samą „Nieskończoność” to najlepiej zaopatrzyć się w wydanie WKKM ale jeśli ktoś chce przeczytać cały run Hickamana to lepiej sięgnąć do wydań Egmontu.

A czy warto sięgnąć po run Hickamana? Moim zdaniem zdecydowanie warto. Oczywiście zdarzają się słabsze tomy (przykładowo pierwsze 2 tomy serii „Avengers” są co najwyżej średnie) ale są też takie momenty, że od lektury nie można się oderwać. Dodatkowo fajnie widać w późniejszym etapie historii jak Hickaman sukcesywnie tworzy większą historię, w której wątki zapoczątkowane w pierwszych tomach w kolejnych są rozwijane. Niezdecydowanym osobom radziłbym przeczytać początek runu Hickamana, właśnie do „Nieskończoności” – jeśli komuś się spodoba to będzie czytał dalej, a jeśli nie to zakończy w tym miejscu. Taki sposób czytania ma też pewną zaletę bo w „Nieskończoności” biorą udział postacie, które pojawiają się w pierwszych tomach. Szczegółowy opis w jakiej kolejności czytać run Hickamana znajdziecie na początku trzeciej części poradnika Jak zacząć czytać Avengers.

Jeśli zaś idzie o typowe kosmiczne serie z Marvel Now to Egmont wydał także „Strażników Galaktyki” autorstwa Briana Michaela Bendisa. Niestety jest to jedna ze słabszych serii wydawanych przez Egmont i jeden z najgorszych runów Bendisa – ciężko znaleźć jakieś pozytywne recenzje czy opinie na jej temat (po prostu taki „średniak”, który szybko się zapomina). Moim zdaniem lepiej tę pozycję sobie odpuścić i sięgnąć do innych serii (ewentualnie możesz sprawdzić pierwszy tom, bo poziom kolejnych jest podobny). Całość składa się z sześciu tomów („Kosmiczni Avengers”, „Angela”, „Nieskończoność”, „Strażnicy w Rozsypce”, „Grzech pierworodny” i „Po drugiej stronie lustra”). Dla tych, którzy jednak zdecydują się czytać tą serię należy wspomnieć, że po zakończeniu Marvel Now seria ma swój ciąg dalszy ale Egmont już jej nie wydawał. Część dalszych zeszytów przetłumaczyła grupa TKT Translations (na ich stronie można znaleźć 7 z 19 zeszytów).

Inną serią z tego okresu, którą wydał Egmont jest „Silver Surfer” autorstwa Dana Slotta (seria ta ukazała się w dwóch tomach w twardej oprawie). Przygody Surfera pisane przez Slotta są bardzo fajną, pomysłową i niezwykle przyjemną w odbiorze serią, a jej lektura sprawia niezwykłą frajdę (potwierdza to fakt, że seria została bardzo dobrze przyjęta i cieszy się dobrymi opiniami). Biorąc to wszystko pod uwagę zdecydowanie polecam zakup i lekturę obu tomów.
UWAGA: połowa tomu pierwszego ukazała się w 124 tomie WKKM (jako „Silver Surfer: Nowy Świt”) więc nie ma najmniejszego sensu kupować tego wydania, a nawet jeśli ktoś już wcześniej kupił tomik z kolekcji to i tak warto kupić wydanie Egmontu gdyż jest po prostu obszerniejsze.

Inną, warta uwagi serią kosmiczną z Marvel Now jest „Nova” poświęcona nowemu bohaterowi Samovi Alexandrowi, który zyskuje moce Novy. Co prawda cała seria nie jest dostępna po polsku ale w kolekcjach wyszły dwa tomy zawierające część zeszytów: w 126 tomie WKKM wyszły zeszyty 1-5 (jako „Nova: Geneza”), a w 94 tomie SBM zeszyty 11-16 (jako „Martwy Korpus Nova”). Pomimo, że nie jest to tylko część serii to moim zdaniem warto przeczytać oba tomiki gdyż czyta się je naprawdę przyjemnie.

Oprócz tego w WKKM wyszło kilka pojedynczych tomów, których akcja dzieje się w kosmosie Marvela:
– „Silver Surfer: Nowy Świt” (tom 124) – jak wspomniałem wcześniej jest to początek runu Dana Slotta więc nie ma sensu kupowania tego tomu gdyż lepiej kupić kompletny run wydany przez Egmont,
– „Szop Rocket: W pogodni za własnym ogonem” (tom 141) – to humorystyczne przygody tytułowego Szopa Rocketa. Jeśli lubisz tą postać i chcesz poczytać jej solowe przygody to opcjonalnie możesz sięgnąć po ten tomik.
-„Ultimates: Omniwersalni” (tom 157) – akcja tego tomu ma miejsce po evencie „Tajne Wojny”, który kończy run Avengers pisany przez Jonathana Hickamana, a sam tomik w wielu miejscach nawiązuje do tego runu więc nie zalecam lektury tego komiksy osobom, które nie czytały Avengers Hickamana.

– MARVEL NOW 2.0 I FRESH (THANOS LEMIRA ORAZ KOSMOS DUGGANA, CATESA I EWINGA):
W ramach Marvel Now 2.0 oraz Marvel Fresh wyszło kilka pozycji poświęconych Kosmicznemu Uniwersum Marvela, które można potraktować jako jedną wielką całość ponieważ wszystkie te pozycje wzajemnie się przenikają).
Serie kosmiczne z tego okresu to:
– doskonały „Thanos” autorstwa Jeffa Lemira;
– „Strażnicy Galaktyki” oraz event „Wojny Nieskończoności” autorstwa Gerrego Duggana;
– „Thanos”, „Kosmiczny Ghost Rider”, „Strażnicy Galaktyki”, „Śmierć Inhumans” oraz „Silver Surfer: Czarny” autorstwa Donny’ego Catesa;
– „Strażnicy Galaktyki” autorstwa Ala Ewinga.
Czy warto czytać te komiksy? Moim zdaniem warto bo mimo, że są trochę nierówne (komiksy Duggana są nieco gorsze) to doskonale sprawdzają się jako całość, a pozycje Lemira i Catesa są naprawdę znakomite.
W jakiej kolejności należy czytać te pozycje? Najpierw czytamy dwa grube tomy „Thanosa” (tom pierwszy zawiera serię Lemire, a tom drugi zawiera serię „Thanos” i mini serię „Kosmiczny Ghost Rider” Catesa). Następnie sięgamy do trzech tomów „Strażników Galaktyki” Duggana („Brak porozumienia”, „Jeźdźcy na niebie” i „Poszukiwanie Nieskończoności„), które stanowią podbudowę pod event „Wojny Nieskończoności” (event ten otwiera linię wydawniczą Marvel Fresh). Zatem w następnej kolejności czytamy dwa tomy zbierające cały event, czyli „Wojny Nieskończoności Odliczanie” oraz „Wojny Nieskończoności”.

Następnie czytamy dalsze pozycje Donny’ego Catesa w następującej kolejności: „Śmierć Inhumans” (translacja grupy TKT), „Strażnicy Galaktyki Tom 1: Ostatnie wyzwanie”, „Silver Surfer: Czarny” oraz „Strażnicy Galaktyki Tom 2: Bez wiary” (tomiki te zostały wydane przez Egmont).

Kolejnym scenarzystą serii o Strażnikach Galaktyki został Al Ewing, a jego run obecnie wydaje Egmont. Na razie wydano tom pierwszy (zatytułowany „Czyli zostaliśmy my”) i drugi („Nie cofniemy się o krok”), a tom trzeci („Ostatnia Anihilacja”) ukaże się w listopadzie.
