Historie mutantów są najlepiej sprzedającymi się grupowymi komiksami Marvela, dzięki czemu wiele komiksów o mutantach mamy dostępnych w języku polskim. Tak naprawdę różnych serii o przygodach X-men jest tak dużo, że łatwo się w tym wszystkim pogubić. Dlatego mam nadzieję, że ten poradnik pomoże Wam zacząć czytać komiksy o mutantach.
Ze względu na dużą ilość dostępnego materiału, poradnik ten został podzielony na trzy części:
– w części pierwszej opisałem jak zacząć czytać wydane w Polsce przygody drużyny X-Men od początku (czyli od lat 60-tych) do mniej więcej końca lat 90-tych;
– w części drugiej skupiłem się na nowszych pozycjach wydawanych mniej więcej od początku drugiego tysiąclecia aż do eventu „Avengers kontra X-Men”,
– natomiast w części trzeciej opisałem najnowsze komiksy o mutantach począwszy od linii wydawniczej Marvel Now.
Jeśli chcesz poznać wszystkie przygody mutantów dostępne po polsku, to zacznij od tego poradnika. Jeśli jednak nie lubisz starszych komiksów i chcesz jedynie czytać bardziej współczesne historie, to przejdź do drugiej części, która jest idealnym momentem na rozpoczęcie lektury nowszych komiksów o mutantach. Jednak uważam, że jest kilka klasycznych komiksów o X-Men, do których każdy powinien sięgnąć (nawet jeśli nie lubi starszych komiksów), ponieważ, pomimo upływu lat, są znakomitymi historiami i mają ogromny wpływ na dalsze losy mutantów. Oczywiście są także takie komiksy, które strasznie się zestarzały i bardzo ciężko się je obecnie czyta, więc lepiej je sobie odpuścić. Dlatego też w tej części poradnika zaznaczę, które komiksy warto czytać, a które lepiej pominąć (oczywiście moim zdaniem).
GENEZY I POCZĄTKI
Swoją przygodę z mutantami warto zacząć od komiksu „X-Men: Sezon Pierwszy” wydanego w 12-stym tomie kolekcji Superbohaterowie Marvela. Jest to nowe spojrzenie na pierwsze przygody drużyny, wręcz idealne na rozpoczęcie lektury – może nie jest to jakaś super lektura ale fabuła jest tak prowadzona, że w doskonały sposób poznajemy oryginalną (tzn. pierwszą) piątkę X-Men. Ponadto, poszczególne tomy tej kolekcji zawierają w końcowych dodatkach streszczenie wszystkich przygód danej postaci czy drużyny dzięki czemu można będzie poznać chociaż streszczenie wszystkich przygód X-Men, także tych niewydanych po polsku.
Ponadto, w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela ukazał się tom „Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte” (WKKM 83) zbierające pierwsze zeszyty wszystkich serii, które zaczęły ukazywać się w latach 60-tych (w tym także pierwszy zeszyt serii „X-Men”). Oczywiście sam pierwszy zeszyt zawiera w sobie tylko jedną króciutką historię, ale moim zdaniem warto nabyć ten tom, by zobaczyć jak zaczynały się wszystkie najstarsze serie Marvela i jak bardzo różnią się tamte komiksy od nowszych.

Opcjonalnie można także sięgnąć do kilku zeszytów opisujących genezy poszczególnych postaci w skanlacjach „X-Men Origins” (od grupy GruMiK) i „X-Men Geneza: Sabretooth” (od grupy Comics Flying Circus), ale ich lektura nie jest konieczna.
Warto natomiast sięgnąć do dwóch innych projektów CFC czyli „Angel Revelations” (jest to mini-seria stanowiąca genezę Angela z oryginalnej piątki X-Men) oraz rewelacyjnego „X-Men: Magneto Testament” (czyli znakomitej genezy Magneto, pierwszego przeciwnika X-Men).
Dodatkowo, jeśli ktoś lubi postać Wolverina, to może sięgnąć także do jego genezy zawartej w tomach „Wolverine: Geneza” (WKKM 36) oraz „Wolverine: Geneza II” (Mucha Comics). Nie są to jakieś rewelacyjne komiksy i nie ma konieczności ich poznawać, ale znowu, jeśli ktoś lubi genezy, to z pewnością będzie zadowolony z lektury.
Natomiast tomem, z którym zdecydowanie warto się zapoznać jest „Wolverine: Broń X” (WKKM 45) opowiadający o eksperymentach robionych na Loganie. Komiks co prawda został wydany w latach 90-tych (i jest chyba najlepszym co lata 90-te mają do zaoferowania), ale można go przeczytać w dowolnym momencie. Po prostu jest to pozycja z cyklu „musisz mieć”.

MUTANCI W LATACH 60-TYCH
Dzięki kolekcji Marvel Origins mamy okazję poznać początki X-Men z lat 60-tych (kolekcję tę na razie zaplanowano na 100 tomów, które zbierają prawie wszystkie serie Marvela, które ukazywały się do roku 1968, a jeśli kolekcja zostanie przedłużona to dostaniemy komiksy z lat kolejnych). Niestety okres ten nie był najszczęśliwszy dla drużyny X-Men. Komiksy z tego okresu strasznie się zestarzały i obecnie są praktycznie niezdatne do czytania. Potwierdza to fakt, że w roku 1970 z powodu małego zainteresowania seria została zamknięta i przez kolejnych kilka lat nie ukazywały się nowe komiksy o mutantach (tylko czasem bohaterowie pojawiali się gościnnie w innych seriach). O ile nie zbieracie całej kolekcji Marvel Origins to odradzam lekturę przygód mutantów z lat 60-tych. Gdyby jednak ktoś był zainteresowany tymi komiksami to w kolekcji ukazały się cztery tomy poświęcone X-Men: 51, 55, 57 oraz 60 tomik kolekcji.

Ponadto w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela ukazały się dwa tomy zbierające ostatnie zeszyty przed zamknięciem serii o mutantach: „X-Men: Zmierzch Mutantów” (WKKM 65) oraz „X-Men: W cieniu Saurona” (WKKM 101). Zeszyty zawarte w tych tomach przeszły pewną „zmianę” w celu ratowania serii (większa swoboda scenarzystów czy poprawiona szata graficzna) jednak nie uratowało to serii przed zamknięciem. Niestety zeszyty te także strasznie się zestarzały więc zakup tych dwóch tomów z WKKM również odradzam (nawet jak ktoś lubi starsze komiksy, to jest wiele innych ciekawszych pozycji z tego okresu).
Zanim jeszcze seria X-Men została wznowiona, na początku lat 70-tych ukazywały się solowe przygody Beasta, z których pierwsze zeszyty zostały wydanie w kolekcji Superbohaterowie Marvela (tom 30 – „Beast”). Tomik ten opowiada w jaki sposób Hank McCoy stał się tytułową „Bestią”. Osobiście ten tom wydaje mi się ciekawszy i fajniejszy niż X-Men z lat 60-tych, więc jak ktoś lubi starsze komiksy, to moim zdaniem warto do niego sięgnąć.

MUTANCI W LATACH 70-TYCH
i 80-TYCH: DRUGA GENEZA
I ERA CLAREMONTA
W 1975 doszło do wznowienia komiksów z X-Men: najpierw wydano powiększony zeszyt „Druga Geneza”, a następnie została przywrócona seria „Uncanny X-Men”, której scenarzystą został Chris Claremont. Tworzył on scenariusze do komiksów z X-Men ponad 15 lat (aż do początku lat 90-tych). Dzięki doskonałym i niejednokrotnie przełomowym jak na tamte lata scenariuszom Claremonta komiksy z mutantami zaczęły sprzedawać się tak dobrze, że w kolejnych latach wystartowały dodatkowe serie o mutantach („Nowi Mutanci”, „X-Factor”, „Wolverine”), a także różne mini-serie. Generalnie materiału jest cała masa, a duża część jest dostępna po Polsku.

Początek runu Claremonta został wydany przez nieistniejące już wydawnictwo Mandragora w dwóch grubych „Essentialach X-Men”. Minusem tego wydania jest to, że wszystkie zeszyty zostały wydrukowane na czarno-biało oraz tomy te są niemal całkowicie niedostępne (można je jedynie znaleźć na Allegro za gigantyczne sumy). Biorąc to pod uwagę, radzę te wydania sobie odpuścić.
Część materiału z obu Essentiali ukazała się w trzech tomach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela:
– „Uncanny X-Men: Druga Geneza” (WKKM 63) – tom ten zawiera zeszyt „Druga Geneza” oraz pierwsze zeszyty runu Claremonta, w których dochodzi do powiększenia składu drużyny X-Men i wprowadzenia wielu nowych bohaterów (m.in. to w tym tomie do mutantów dołącza Wolverine). Pomimo że nie jest to jakiś rewelacyjny komiks i też się już nieco zestarzał, to jednak warto go przeczytać, ponieważ to właśnie w tym miejscu powstała ta najbardziej znana drużyna X-Men.
– „Uncanny X-Men: Mroczna Feniks” (WKKM 6) – jest to jeden z najlepszych komiksów o X-Men, pozycja z cyklu „musisz mieć” nawet jeśli nie lubisz starszych komiksów. Ponadto, wątek Mrocznej Feniks niejednokrotnie powracał w późniejszych komiksach, co dodatkowo sprawia, że należy go przeczytać.
– „Uncanny X-Men: Czasy minionej przyszłości” (WKKM 130) – kolejna ważna pozycja, z którą warto się zapoznać (nie jest tak dobra jak „Mroczna Feniks”, ale prawie tak samo ważna, gdyż po raz pierwszy pokazano tu alternatywną wersję przyszłości). Oprócz tego tomu, grupa Dany i przyjaciele przetłumaczyła mini-serię „Wolverine: Days of Future Past”, która jest wprowadzeniem do głównego wątku (serię tą należy przeczytać przed 141 zeszytem „Uncanny X-Men”).
UWAGA: na chomiku można znaleźć cały materiał z obu Essentiali w kolorze – po prostu użytkownik Miraz do kolorowych skanów doskonałej jakości „przeniósł” tłumaczenie Mandragory. Jest to obecnie jedyna opcja przeczytania całego początku runu Claremonta w języku Polskim i w kolorze.

Dalszą część runu Claremonta zaczęła tłumaczyć grupa Comics Flying Circus – projekt nazywa się po prostu „X-Men Chrisa Claremonta” i zaczyna się w momencie, w którym kończą się zeszyty drugiego Essentiala. Ponadto duża część dalszego materiału z tego runu ukazywała się w pojedynczych tomach różnych wydawnictw (kolekcji komiksowych, Egmontu czy TM Semic). Pewnym minusem takiego stanu rzeczy jest fakt, że niektóre tomy mogą sprawiać wrażenie wyrwanych z kontekstu ale mimo wszystko warto do nich sięgnąć (zwłaszcza, że z dalszym rozwojem projektu CFC ukazują się zeszyty uzupełniające braki pomiędzy poszczególnymi tomikami).
Kolejność czytania dalszych zeszytów jest następująca:
– „Uncanny X-Men #145-147”, „Spider Woman #37-38”, „Marvel Super-Heroes #11” od CFC,
– zeszyt „Avengers Annual #10”, który ukazał się na początku 114 tomu kolekcji Superbohaterowie Marvela (tomik zatytułowany jest „Rogue”),
– „Uncanny X-Men #148-149” od CFC,
– zeszyt „Uncanny X-Men #150”, który ukazał się w ramach kolekcji Carrefoura w tomiku „X-Men kontra Magneto”,
– zeszyty „Uncanny X-Men Annual #05”, „Marvel Fanfare #1-4″ oraz „Uncanny X-Men #151-153” od CFC,
– „X-Men: Saga Miotu” to tom wydany przez Mucha Comics i zbierający kolejne zeszyty serii „Uncanny X-Men” (154-167).
Następnie czytamy materiał zebrany w różnych wydaniach według następującej kolejności:
– powieść graficzna „X-Men: New Mutants” (to historia wprowadzająca tytułowych Nowych Mutantów, którzy później dostali swoją własną serię), która ukazała się w 72 tomie kolekcji Superbohaterowie Marvela (pierwsza połowa tego tomu),
– „X-Men: Bóg kocha człowiek zabija” to kolejna, doskonała powieść graficzna wchodząca w skład 12 tomu kolekcji Superbohaterowie Marvela (razem z „Sezonem pierwszym”),
– tom „New Mutants” od Egmontu zawierający zeszyty tej serii rysowane przez Billa Sienkiewicza (czyli zeszyty 18-31 – co prawda część z tych zeszytów wyszła we wspomnianym wcześniej 72 tomiku kolekcji SBM ale ponieważ wydanie Egmontu zawiera dodatkowe zeszyty to warto je zakupić),
– „Rogue: Niezapomniany romans” czyli główna historia z wspomnianego wcześniej 114 tomiku kolekcji SBM.

Następnie należy przeczytać rewelacyjną mini-serię „Wolverine” (wydaną w 4 tomie WKKM), która jest poświęcona przygodom Logana w Japonii. Jak lubisz postać Wolverina to jest to pozycja wręcz obowiązkowa (pomimo że komiks jest dość krótki, to czyta się go bardzo fajnie).
W latach 80-tych Marvel wydał także pierwszy wielki event zbierający wszystkich ważnych bohaterów Marvela (w tym także drużynę X-Men), czyli „Tajne Wojny” (WKKM 26 i 40). Jednak w porównaniu do eventu DC „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach”, który ukazał się w podobnym czasie, „Tajne Wojny” wypadają dużo słabiej – jest to po prostu wielka nawalanka pomiędzy ogromną ilością postaci. Jeśli lubisz takie klimaty i komiksy lat 80-tych, to opcjonalnie możesz przeczytać tą historię w tym miejscu, ale jeśli chcesz tylko poznać przygody Mutantów, to lepiej sobie ten komiks odpuścić (zwłaszcza, że wydarzenia te w żadnym stopniu nie wpływają na drużynę mutantów).

W następnej kolejności należy przeczytać kolejną mini-serię Claremonta, czyli „Kitty Pryde i Wolverine” (118 tom SBM).
Dalsze zeszyty z Ery Claremonta wydawało w latach 90-tych nieistniejące już wydawnictwo TM-Semic. Niestety początkowe numery przedstawiają materiał z bardzo dużymi przeskokami czasowymi (w pierwszych numerach wydano „Mroczną Feniks”, czyli zeszyty 129-137 serii „Uncanny X-Men”, potem przeskoczono aż do zeszytu 186, następnie przeskoczono do zeszytów 197-201 i 205-206, potem do zeszytów 224-227, po czym aż do zeszytu 270). Czytanie tak wydanego materiału może powodować niezłą dezorientacje u czytelnika – wiele rozpoczynanych wątków nie zostaje zamkniętych, a inne wątki zaczynają się od połowy. Na szczęścia część materiału z tego okresu ukazała się także w kilku tomikach kolekcji oraz w kilku tomach od Egmontu co uzupełnia wydania Semicowe. Biorąc pod uwagę te wszystkie wydania to jednak warto dalej czytać dostępny materiał zwłaszcza, że z czasem brakujący materiał będzie sukcesywnie uzupełniany przez kolejne wydania i translacje. Dodatkowo od 14-tego numeru Semic wydawał komiksy bez takich dużych przeskoków czasowych. Pewnie niemożliwe byłoby kupienie wszystkich wydań Semica z X-Men ale na portalu chomikuj można znaleźć skany całości.
Zatem w tym miejscu czytamy „TM-Semic X-Men” numery 6-10 (zawierające zeszyty 186, 197-201, 205-206 serii „Uncanny X-Men”). Uwaga: zeszyty #186 i #198 ukazały w 109 numerze SBM (czyli tomiku o Storm) więc jeśli ktoś planuje zakup tego tomu to tam ma te zeszyty w lepszej jakości.
Potem należy sięgnąć do tomu „Apocalypse”, który ukazał się w mini-kolekcji Superzłoczyńcy Marvela. Tomik ten zawiera dwa zeszyty serii „X-Factor”, w których debiutuje En Sabah Nuhr (czyli tytułowy Apocalypse) oraz nimi-serię „Nadejście Apocalypse’a” stanowiącą genezę tej postaci.
Dalszy materiał z runu Claremonta uzupełniało wydanie przez Egmont Punktów Zwrotnych – są to tomy zawierające najważniejsze wydarzenia z różnych okresów historii mutantów więc także z runu Claremonta. Zatem następnie czytamy „X-Men: Masakra mutantów”, która ukaże się w grudniu i czekamy na wydanie kolejnych tomów.

Teraz wracamy do „TM-Semic X-Men” i czytamy numery 11 (zawierający Annual 10), a następnie przechodzimy do kolejnego tomu z Punktów Zwrotnych czyli „Upadku Mutantów”, (jako ciekawostkę można wspomnieć, że część tej historii, czyli zeszyty 224-227 serii „Uncanny X-Men” ukazały się w 12 i 13 numerze „TM-Semic X-Men”). Bezpośrednio po tych zeszytach należy przeczytać tomik „Excalibur: Miecz został wyciągnięty” (76 numer SBM), który we wstępie odwołuje się do „Upadku Mutantów” i zwięźle streszcza to wydarzenie („Excalibur” to nowa seria poboczna o mutantach, której pierwsze 19 zeszytów napisał Claremont, a wydanie z kolekcji zawiera początkowe 5 zeszytów tej serii). W następnej kolejności sięgamy po kolejny z Punktów Zwrotnych czyli „Inferno”.

Mniej więcej w tym momencie wystartowała seria „Wolverine” poświęcona solowym przygodom Logana (pierwsze 20 zeszytów tej serii pisał właśnie Claremont). Mandragora wydała kiedyś dwa grube Essentiale zawierające 47 zeszytów tej serii. Jednak sytuacja z tymi wydaniami jest identyczna jak z „Essentialami X-Men” (czyli są to wydania czarno-białe oraz są niemal całkowicie niedostępne). Jednak Egmont rozpoczął wydanie Epiców z Wolverinem, które będą zbierały zarówno materiał z Essentiali Mandragory jak i zeszyty późniejsze. Jeśli chcecie poczytać solowe przygody Logana to w tym miejscu można umiejscowić akcję pierwszych Epiców (na razie wydano dwa tomy).

Natomiast jeśli idzie o ciąg dalszy runu Claremonta to Egmont wydał tom „X-Men: Jim Lee” będącym takim „składakiem” różnych zeszytów serii „Uncanny X-Men” rysowanych przez Jima Lee, a pisanych przez Claremonta. Tom ten należy czytać naprzemiennie z dalszymi numerami Semiców.
Kolejność czytania jest następująca:
– „X-Men: Jim Lee” zeszyty 248, 256-258 oraz 268-269,
– „X-Men: Plan X-Terminacji” czyli kolejny tom z Punktów Zwrotnych wydany przed Egmont (co prawda cześć zeszytów z tego tomu w 14 i 15 numerze „TM-Semic X-Men” ale jest to najgorsze Semicowe wydanie gdyż zawiera tylko część historii, a poszczególne zeszyty są po prostu wyrwane z kontekstu więc należy sięgnąć do wydania Egmontu),
– „X-Men: Jim Lee” zeszyty 273-277 (zeszyty te wyszły także w Semicach 16-18),
– „TM-Semic X-Men” numery 19-20 (zbierające zeszyty „X-Factor” 65-68).
Następnie czytamy „Sagę o wyspie Muir”, która została wydana w 71 tomie SBM (w 21 i 22 numerze TM-Semic wydano większość tej sagi chociaż wydanie z kolekcji posiada jeden dodatkowy zeszyt, którego nie ma w Semicach).

„Sagę o wyspie Muir” można potraktować jako finał ery Chrisa Claremonta – co prawda Claremont napisał jeszcze trzy zeszyty nowej serii „X-Men Vol. 2” ale myślę, że biorąc pod uwagę, że jest to początek nowej serii to można je potraktować już jako część nowej ery X-Men po runie Claremonta (zeszyty te zostały wydane przez TM-Semic w numerach 23-24, a także we wspomnianym wcześniej tomie z kolekcji Carrefoura „X-Men kontra Magneto” oraz w tomiku „Legendy X-Men Jim Lee” wydanym przez Mucha Comics, który szerzej opiszę za chwilę).
PIERWSZA POŁOWA LAT 90-TYCH
I DALSZE NUMERY TM-SEMIC
Jeśli idzie o komiksy poświęcone mutantom po zakończeniu runu Claremonta to niestety ich jakość drastycznie spadła. Do tego komiksy te czyta się bardzo ciężko. Rysunki są często mało czytelne, a fabuła strasznie zamotana. Ponadto, niektóre historie są tylko pretekstem do nadmiernej ilości scen akcji, z których niewiele wynika przez co lektura stają się strasznie nużąca. Oczywiście jest to tylko moja opinia i pomimo że wiele recenzji i opinii ją potwierdza, to Wasz odbiór tych komiksów może być zupełnie inny. Dlatego radzę, by sprawdzić chociaż kilka numerów wydanych przez TM-Semic po runie Claremonta, bo może się Wam spodobają. Jeśli jednak te numery nie przypadną Wam do gustu, to śmiało możecie ten okres pominąć.

Ponadto należy wspomnieć, że oprócz zwykłych wydań w ramach oferty TM-Semic ukazywały się także powiększone Wydania Specjalne oraz Mega Marvela, których akcja ma miejsce pomiędzy regularnymi numerami. Przygodom mutantów poświęcona dwa wydania specjalne: numer 14 („Ghost Rider/Wolverine/Punisher: Serca Ciemności”) oraz 16 („Ghost Rider, Wolverine: Akty zemsty”) oraz trzy Mega Marvele: tom 10 (część „Pieśni Egzekutora” – pozostałe zeszyty tej historii ukazały w regularnych wydaniach TM-Semic), tom 14 („Sabretooth”) i tom 15 („Wolverine/Gambit: Ofiary” – co prawda akcja tego komiksu ma miejsce trochę później, po zakończeniu eventu „Era Apocalypse’a” ale śmiało można przeczytać go w tym miejscu by zakończyć lekturę wszystkich komiksów wydanych przez TM-Semic w jednym miejscu).

Ponadto część materiału wydanego w Samicach została zebrana w tomie „Legendy X-Men Jim Lee” wydanym przez Mucha Comics (tomik zawiera 11 zeszytów nowej serii „X-Men Vol.2” rysowanych przez Jima Lee – biorąc pod uwagę, że jest to zdecydowanie najlepsza część komiksów o X-Men z pierwszej połowy lat 90-tych to zdecydowanie warto ten tomik zakupić). Dodatkowo kolejny wydany przez Egmont tom Punktów Zwrotnych zawiera „Pieśń Egzekutora”, która ukazała się w dalszych numerach Semica.
Oprócz tego grupa GruMiK przetłumaczyła całkiem fajną mini-serię „Gambit v1”, której akcja także dzieje się w tym okresie.
Dodatkowo w kolekcji Superbohaterowie Marvela ukazały się trzy tomiki, których akcja ma miejsce dokładnie po zakończeniu Semicowych wydań:
– „Jean Grey: Przygody Cyclopsa i Phoenix” (SBM 102),
– „Banshee: Przymierze Phalanxów – Następne pokolenie” (SBM 106),
– „Generation X: Trzecia Generacja” (SBM 61).
Tomów z Jean Grey i Bansheem jeszcze nie czytałem więc nie wypowiem się na ich temat zaś tom „Generation X” czytało mi się tak sobie i w moim odczuciu jest co najmniej średni.

Jakby ktoś chciał czytać dalej przygody mutantów z oferty Semików; kolekcji SBM oraz wydań Egmontu i Muchy to podaję kolejność czytania wszystkich pozycji z tego okresu:
– TM-Semic Wydanie Specjalne 16 („Ghost Rider, Wolverine: Akty zemsty”) oraz 14 („Ghost Rider/Wolverine/Punisher: Serca Ciemności”),
– „TM-Semic X-Men” numery 25-30,
– „Legendy X-Men Jim Lee”,
– „TM-Semic X-Men” numery 33-34,
– „X-Men: Pieśń Egzekutora” (wydania zarówno przez Egmont w ramach Punktów Zwrotnych jak i zebrana w „TM-Semic X-Men” 35-37 oraz Mega Marvel 10),
– „TM-Semic X-Men” numery 36-50,
– TM-Semic Mega Marvel tom 14 („Sabretooth”),
– „TM-Semic X-Men” numery 51-53,
– „Gambit v1” (projekt GruMiK),
– „Jean Grey: Przygody Cyclopsa i Phoenix” (SBM 102),
– „Banshee: Przymierze Phalanxów – Następne pokolenie” (SBM 106),
– „Generation X: Trzecia Generacja” (SBM 61).
– TM-Semic Mega Marvel tom 15 („Wolverine/Gambit: Ofiary”).
EVENT „ERA APOCALYPSE’A”
Pomimo słabszego materiału lata 90-te mają do zaoferowania przynajmniej jedną serię, którą zdecydowanie warto przeczytać. Jest nią rewelacyjny event „Era Apocalypse’a” przedstawiający wizję alternatywnej przyszłości, w której Apocalypse zawładnął światem wprowadzając rządy terroru, a resztka X-Men próbuje mu się przeciwstawić. Dodatkową atrakcją dla czytelnika jest zmiana stron części postaci (niektóre dobre postacie w świecie „Ery Apocalypse’a” są złe, a niektóre złe postacie są tutaj dobre). Ponadto dużym plusem samej historii jest fakt, że można ją przeczytać w dowolnym momencie.

Całość „Ery Apocalypse’a” przepięknie wydała Mucha Comics w czterech tomach w powiększonym formacje (kolejno „Świt”, „Rządy”, „Wojna” oraz „Zmierzch”). Zdecydowanie polecam zaopatrzyć się w to wydanie i przeczytać całość – naprawdę warto.

DRUGA POŁOWA LAT 90-TYCH:
X-MEN PO „ERZE APOCALYPSE’A”
W ramach kolekcji Superbohaterowie Marvela ukazało się kilka tomików, których akcja ma miejsce po zakończeniu eventu „Era Apocalypse’a”. Jednak jeszcze nie czytałem żadnej z tej pozycji więc nie jestem w stanie doradzić które pozycje warto czytać, a które lepiej pominąć.
W każdym razie do komiksów z tego okresu należą:
– „Iceman: Operacja Zero Tolerancji” (SBM 112),
– „Colossus: Bardzo niebezpieczna gra” (SBM 117),
– „Angel: Psylocke i Archangel: Karmazynowy świt” (SBM 96),
– „Quicksilver: Oblężenie Wundagore” (SBM 99),
– „Magneto: Magneto Rex” (Superzłoczyńcy Marvela),
– „Gambit: Złodziej w dobrym stylu” (SBM 115),
– „Cyclop: Odyseja” (SBM 103).
Ponadto Egmont wydał tomik o spotkaniu Wolverinea z Elektrą czyli „Elektra i Wolverine: Odkupienie”.
